poniedziałek, 12 listopada 2012

Coś miłego dla oka :)


Jesień za oknem, plucha, wieje wiatr, szaro, buro i ponuro, a tymczasem na oknie... zakwitł kaktus:)!!!!



To chyba nagroda za moje pokiereszowane ręce:)... 
i cierpliwość, bo przy ostatnim myciu okien już chciałam go wyrzucić...





wtorek, 16 października 2012

Coś na polepszenie humoru...

Z racji wykonywanego zawodu mam dostęp do  ciekawych, aczkolwiek rewolucyjnych odkryć i poglądów...
Od kilku lat nic nie jest w stanie pobić Jana Kochanowskiego, który (wg najnowszej ,,wersji"): ,,był malarzem i żeglował po lądach" i Spartakusa, który podczas powstania ,,spuścił się po linie, a na dole stanęła mu przeszkoda"...
Jednak co rok, to pojawiają się nowe ,,perełki".
Oto porcja najnowszych, które powinny mnie załamać, ale wychodzę z założenia, że lepiej się śmiać niż płakać, więc...
CYTUJĘ (styl i ortografia w oryginale):
,,Egipt jest to bogate MIASTO położone niedaleko Jerozolimy. W Egipcie są piramidy i LUDZIE Z KULTUROM".
,,Starożytny Egipt był brzydki i było tam niewesoło, egipscy kapłani byli ważni, a chłopi nie".
,,Mumia - to człowiek ZASMAROWANY i zawinięty w papier".
,,Ozyrys był to chłop i miał żonę".
,,Stany społeczeństwa średniowiecznego: szlachta, duchowieństwo, chłopi i MIESZKANIE".
,,Mieszczanie zajmowali się rzemiosłem i HANDELSTWEM".
,,Arras - materiał sprowadzony ze Włoszech przez królową Bonę, różni się bardzo wielkim wysiłkiem w pracy".
,,Leonardo da Vinci - OPŁYNĄŁ AMERYKĘ, A DOPŁYNĄŁ DO INDII".
,,Historia jest to przed czasem i po czasie".
,,Pismo to ułatwianie ludzkości zapamiętywania".

poniedziałek, 8 października 2012

Karpacz i okolice


Przyznaję się bez bicia... 
Pierwszy raz dotarłam w te strony (no, może drugi, ale poprzednim razem byłam tylko ,,pospiesznie przelotowo w Kamiennej Górze i nie zdążyłam odkryć piękna Karkonoszy).
I... szczerze mówiąc...
Cóż, czuję sie lekko zawiedziona...
Wędrówki po górach, zwiedzanie lokalnych atrakcji - nie zachwyciło mnie tak, jak sie tego spodziewałam...
Karpacz, Szklarska Poręba- jak na mój gust - nieco ospałe miasteczka, architektura niespecjalnie ciekawa, nieco zaniedbane to wszystko... Wieczorem zostają kawiarenki, lokalne puby czy restauracje, ale chyba spodziewałam się więcej...
Oczywiście znalazłam też coś pozytywnego i na pewno jest to:


                              Świątynia Wang w Karpaczu


                    Zabytek architektury nordyckiej z XII w., 
                          zwany ,,Perłą Karkonoszy”.






Świątynię zbudowali w XII w. Norwegowie w miejscowości Vang nad jeziorem Vangsmjosa.  Losy świątyni były ciekawe – W XIX w. kościółek Wang okazał się za mały i wymagał kosztownej naprawy. Postanowiono go sprzedać. Pieniądze były potrzebne do spłaty pożyczki zaciągniętej na budowę nowej świątyni. Cenny zabytek architektury Wikingów został zakupiony przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Po sporządzeniu dokumentacji przez królewskiego architekta, obiekt rozebrano na części i w 1841 r. przewieziono w skrzyniach statkiem do Szczecina, a następnie do Muzeum Królewskiego w Berlinie. Następnie świątynia została przywieziona  w Karkonosze (w 1842 roku), gdzie miała służyć ewangelikom, mieszkającym w Karpaczu i okolicach.
Jej konstrukcja jest wykonana bez użycia gwoździ. Rzeźby, które zdobią wnętrze świątyni,  wykonali potomkowie Wikingów.  Skromne, w całości wykonane z drewna wnętrze zachwyca precyzją i dokładnością rzeźbionych elementów, które można zaobserwować przy bliższym przyjrzeniu się elementom zdobiącym ściany, kolumny czy ołtarz.



 Gdy wyjdziemy na zewnątrz i przyjrzymy się świątyni, naszą uwagę na pewno zwrócą specyficzne elementy dachowe – sterczyny. Sterczyny są ozdobne wypusty  w kształcie otwartych smoczych paszcz, co upodabnia je do charakterystycznych dekoracji łodzi Wikingów.

Na zewnątrz można też zobaczyć udogodnienie dla osób niedowidzących lub niewidzących - miniaturę świątyni z opisem w alfabecie Braille'a.


A gdy spojrzymy w dal - piękne też widoki:


Jeżeli ktoś przed odwiedzeniem chce dokładnie poznać  historię tej oryginalnej i jedynej w swoim rodzaju w Polsce świątyni – polecam stronkę opisującą historię świątyni Wang ( Historia świątyni Wang).
Zobaczyliśmy niezwykła świątynię  - wyruszamy na wędrówkę szlakami Karkonoskiego Parku Narodowego.
KPN powstał już w 1959 roku. Obecna powierzchnia parku wynosi 5580 ha. Największą cześć parku zajmują lasy - 3942 ha - objęte głównie ochroną częściową. Tereny położone powyżej górnej granicy lasu czyli piętro subalpejskie i alpejskie o powierzchni 1726 ha objęto ochroną ścisłą. Park swoim zasięgiem obejmuje Główny Grzbiet Karkonoszy od zachodnich zboczy Mumlawskiego Wierchu na zachodzie po Przełęcz Okraj na wschodzie. W skład Parku wchodzą również dwie enklawy na Pogórzu Karkonoskim: Góra Chojnik oraz Wodospad Szklarki. Obie enklawy włączono do Parku ze względu na dobrze zachowane naturalne lasy podgórskie i dolnoreglowe (głównie lasy bukowe). Karkonoski Park Narodowy położony jest na terenie sześciu gmin: Szklarska Poręba, Piechowice, Jelenia Góra, Podgórzyn, Karpacz i Kowary.
Zapewne trzeba wielu dni, aby przemierzyć te piękne tereny. Ja zapraszam na spacerek, podczas którego zobaczymy Pielgrzymy, Kocioł Małego Stawu, wstąpimy na herbatkę lub grzańca:) do schroniska Samotnia lub Akademicka Strzecha, a potem Białym Jarem wrócimy do Karpacza.




  W drodze do ,,Pielgrzymów"




,,Pielgrzymy" -  formacja skał granitowych o wysokości dochodzącej do 25 m, składają się z trzech potężnych grup skalnych  oraz kilku mniejszych i wielu pojedynczych bloków.














Schronisko ,,Samotnia"



                                     To dokąd teraz????


      Kocioł Małego Stawu ze schroniskiem ,,Samotnia".


                       Biały Jar i wracamy do Karpacza.

A następnego dnia polecam - Szklarską Porębę i piękny spacerek do wodospadu Kamieńczyka.


Pomnik Ducha Gór (Liczyrzepy) w Szklarskiej Porębie 

 Do wodospadu Kamieńczyka ze Szklarskiej Poręby wiedzie szlak czerwony (Główny Szlak Sudecki). 






Wodospad Kamieńczyka jest najwyższym wodospadem w polskich Karkonoszach, jego trójspadowa kaskada ma łączną wysokość 27 metrów, spadając do pięknego Wąwozu Kamieńczyka. Za środkową częścią wodospadu znajduje się wykuta sztucznie jaskinia, tzw. ,,Złota Jama".



A na koniec naszej wizyty w Szklarskiej Porębie warto wstąpić do  Muzeum Ziemi JUNA, gdzie można podziwiać (a także kupić) cudowne skarby ziemi.












niedziela, 30 września 2012

Zator

- Ale szkoda, że nie ma już prawdziwych dinozaurów - wzdychało moje starsze dziecko po raz tysięczny oglądając album z rysunkami przedstawiającymi owe prehistoryczne stworzenia.
Byliśmy w Krasiejowie (www.juraparkkrasiejow.pl), dinozaury, owszem, podobały się, ale... Zawsze było jakieś ,,ale"...
Przy okazji jesiennych wycieczek pod hasłem ,,Odkrywamy Polskę" trafiliśmy do Zatoru, gdzie znajduje się park rozrywki Zatorland (www.dinozatorland.pl).
Zatorland to kompleks parków rozrywki, w skład którego wchodzą: Park Ruchomych Dinozaurów, Park Mitologii, Park Owadów oraz Park św. Mikołaja w Krainie Bajek (czynny w okresie zimowym), któremu towarzyszy obszerny lunapark.


Gady pokazane w Dinozatorlandzie przewyższają te krasiejowskie tym, że:
- niektóre wydają dziwne dźwięki...


                                ...niektóre kręcą ogonem...



                                     ...inne kręcą głową...



                                        ...jeden płacze...



                    ... a nawet jest egzemplarz, który... SIKA!!! (co odczułam na własnej skórze...)




Można też pogłaskać mamuta...


A na koniec wybrać się w trójwymiarową wyprawę z sympatycznym dinozaurkiem (film idealny dla dzieci - i to raczej młodszych, napisano, że ,,dla  odważnych i dla tych, którzy lubią się bać", ale nasze wycieczkowiczki (od dwóch do siedmiu lat) raczej do odważnych nie należą, a bawiły się świetnie i wyszły w doskonałych humorkach. Dla starszych - nie polecam...).
Oprócz dinozaurów można zwiedzić świetny Park Mitologii (i to byłoby chyba ciekawsze dla starszych dzieci), a zimą odwiedzić Park św. Mikołaja w Krainie Bajek.
Na miejscu mnóstwo atrakcji, można też coś zjeść, parking bezpłatny, bezpośrednio przy parku.
Zator znajduje się 17 km od Oświęcimia, 14 km od Wadowic, 45 km od Krakowa, a w pobliżu znajduje się też Park Miniatur w Inwałdzie (o którym już wspominałam http://dookolasiebieiswiataa.blogspot.com/2012/09/inwad.html).
Dla rodzin z dziećmi - rewelacyjna rozrywka, ciekawy pomysł na spędzenie wolnego czasu, a także okazja do nauczenia się czegoś - polecam - warto:)!

piątek, 21 września 2012

Rabka-Muzeum Orderu Uśmiechu

Mamy dzisiaj  Międzynarodowy Dzień Orderu Uśmiechu.
Historia Orderu Uśmiechu związana jest z nadawaną w latach 60. dobranocką "Jacek i Agatka". W 1967 r. Wanda Chotomska, autorka serii, opowiedziała w wywiadzie udzielonym ,,Kurierowi Polskiemu" o swoim spotkaniu z chorymi dziećmi w jednym ze szpitali. Pewien chłopiec - jak relacjonowała - powiedział, że chętnie dałby Jacusiowi jakiś medal albo order. Dziennikarka, która przeprowadzała wywiad z Chotomską, Zofia Zdanowska, powiedziała o tym pomyśle kierownikowi działu łączności z czytelnikami Włodzimierzowi Karwanowi, a on wpadł na pomysł, aby stworzyć dziecięce odznaczenie. 
Kilka dni później, w telewizyjnej dobranocce, Jacek i Agatka opowiedzieli, że jest pomysł stworzenia orderu, który nadawałyby tylko dzieci i ogłosili konkurs na projekt Orderu Uśmiechu. W sumie do redakcji ,,Kuriera Polskiego" przyszło 44 tys. listów. Jury pod przewodnictwem rysownika Szymona Kobylińskiego wybrało projekt dziewięcioletniej Ewy Chrobak z Głuchołaz (obecnie członkini Kapituły), przedstawiający uśmiechnięte słoneczko, odrysowane od talerzyka i szklanki z dorysowanymi ręcznie nierównymi promieniami. 

I tak powstał niesamowitz order, którz przyznają dzieci.
Odznaczenie to przyznano dotąd ponad 900 osobom z przeszło 45 krajów świata. Prawo do używania tytułu Kawalera Orderu Uśmiechu mają jedynie osoby, którym wręczono go zgodnie z ceremoniałem. 
Wśród wyróżnionych znajdują się m.in. Jan Paweł II (jest to JEDYNE odznaczenie, jakie przyjął Papież), Irena Sendlerowa, Dalajlama. 
I nie byłabym patriotką lokalną:), gdybym nie wspomniała, że Orderem Uśmiechu został wyróżniony także pan Jan Hanas z Nowego Żmigrodu.
Sprawdzałam na liście w Muzeum Orderu Uśmiechu w Rabce - jest!:) A jeszcze będąc dzieckiem, uczestniczyłam w uroczystości nadania:)...




Rabka - miasto dzieci - tutaj właśnie znajduje się Muzeum Orderu Uśmiechu, w którym można znaleźć wiele ciekawych informacji o historii Orderu, o ludziach, którzy zostali odznaczeni, a także o procedurach związanych z nadaniem.
Zachęcam do obejrzenia muzeum, ale chyba przede wszystkim starszych i może starsze dzieci, bo młodsze niekoniecznie będą zadowolone...

Więcej informacji znajdziecie tutaj:

www.rabkoland.pl
www.orderusmiechu.pl