niedziela, 27 lipca 2014

Tropiąc Łukasiewicza i Fredrę ...

                Chyba wszędzie, gdzie będziemy poszukiwać informacji, dowiemy się, że Ignacy Łukasiewicz to polski chemik, przedsiębiorca, farmaceuta i wynalazca lampy naftowej.
    Dzisiaj lampa naftowa to przeżytek i ozdoba, a kiedyś... Cóż, mały luksusik i oznaka postępu.
      Ale nie będę się tu nad lampą rozczulać!
Zapraszam na spacer po Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce, gdzie kiedyś mieszkał i pracował właśnie nasz wynalazca i odkrywca.
 Jest to jedyne muzeum położone na terenie działającej do dzisiaj kopalni ropy naftowej, którą można zobaczyć w stanie naturalnym.
Kupujemy bilety i  wchodzimy.
Cennik:
Bilety:

- normalny 10 zł
- ulgowy  6 zł
- pokaz filmu - 2 zł od osoby (minimum 5 osób)
Przewodnik  - 30 zł (maksymalnie 50 osób)
Audioprzewodnik -10 zł
        Rozpoczynamy od domu, w którym mieszkał pan Łukasiewicz:






 Spacerując po muzeum można zobaczyć wiele ciekawych pamiątek, technicznych ,,nowinek" (jak na dawne czasy), a przede wszystkim odpocząć, gdyż wszystko jest umieszczone w lasku, gdzie panuje miły półcień i chłodek.


Na pewno niezbyt miłym towarzyszem będzie zapach...
Ale przecież jesteśmy w muzeum naftownictwa, więc śmierdzieć lekko musi!


 Z tej studni wiadrem wyciągano... ropę naftową.
I do dzisiaj tam jeszcze coś jest!!!!


Później przewożono ,,urobek" takimi ,,cysternami"...


 Oprócz typowo starych ,,naftowych" urządzeń i akcesoriów można tutaj zobaczyć bardziej współczesne sprzęty służące w gazownictwie i naftownictwie:


A nawet zatrzymać sie na stacji benzynowej z czasów PRL-u?






Zrelaksowani spacerem leśnymi alejkami technicznym szlakiem? 
Zatankowano? :)
Energii mamy pod dostatkiem, więc ruszamy dalej, do pobliskiego Odrzykonia.
A cóż tam ciekawego?
Mówi Wam coś walka o mur graniczny?
Tak, kłania się pan Fredro i jego ,,Zemsta":


Z posiadłości niewiele, niestety, zostało, ale zajrzeć warto:


        Odrzykoński zamek Kamieniec leży na szlaku      turystycznym ,,Śladami Aleksandra Fredry".
(Mapkę znalazłam na  http://www.kamieniec.blogspot.com/)

Mapa Szlaku Sladami Aleksandra Fredry





Stąd już całkiem blisko do ,,Prządek".

Rezerwat Przyrody Prządki tworzy zespół ostańców 

skalnych, skały te sięgają nawet ponad 20 m, zbudowane są z 

gruboziarnistego piaskowca ciężkowickiego, który pod 

wpływem erozji stworzył swoje oryginalne kształty. 

Niektóre skały mają własne nazwy: Prządka-Baba,   Prządka-

Matka, Herszt. 

Nazwa rezerwatu wywodzi się z legendy, która głosiła, że 

skały są dziewczętami zamienionymi w kamień, ukaranymi 

za przędzenie lnu w dni świąteczne
.

Rezerwat Przyrody jest położony w obrębie Czarnorzecko – 

Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego i jest jego największą 

atrakcją turystyczną.



Czarnorzecko – Strzyżowski Park Krajobrazowy posiada pięć  
 szlaków turystycznych: Prządki  - Strzelnica, 

Odcinek Kamieniec – Prządki,

Czarnorzeki – Dział, 

Strzelnica – Sucha Góra 

oraz szlak przy Zamku Kamieniec.



              Nawet z trzymiesięcznym dzieckiem można 
                                  tu spokojnie dotrzeć :)



środa, 23 lipca 2014

W czasie deszczu dzieci...

...wcale nie muszą się nudzić!!!

                            
                  Dzieciom do szczęścia wiele nie trzeba!
Wystarczy:
200 g soli
200 g mąki
120 ml wody
i mieszamy, mieszamy, gnieciemy...


Aż powstanie nam jednolita masa, czyli masa solna!


                         A gdy jest już materiał...


                      Zabawa gwarantowana!!!!!



         Wałkujemy, formujemy, kleimy i wypiekamy...
                            A potem malujemy:

              Jak widać - wspaniała zabawa nawet deszcz                                                       zaczarowała :):



czwartek, 3 lipca 2014

Biskupia Kopa zdobyta!



Przyznaję się bez bicia - nie przepadam za górskimi wędrówkami... Pewne zdrowotne niedoskonałości nie do końca pozwalają mi cieszyć się zdobyciem szczytu...
Ale...
Czego się nie robi dla dziecka:)!
Dlatego razem z córką (i jej klasą) wyruszyłam na szlak, aby po raz kolejny zdobyć Biskupią Kopę!



           Spacer nie byłby wycieczką szkolną, gdyby nie zawierał elementów edukacji :)! Ścieżka edukacyjna towarzyszyła nam od pierwszych kroków:




        Pojawiły się też wyzwania - przejście przez kładkę:



              Ale udało się w końcu dotrzeć do schroniska, skąd już tylko rzut kamieniem do szczytu:


               Jeszcze tylko rzut okiem na okolicę...


I idziemy dalej:


                                                                       I oto ona:


Kamienna wieża na Biskupiej Kopie:



           Widoki przepiękne, mimo (a może właśnie dlatego) chmur, które kłębiły sie cały czas nad naszymi głowami:












czwartek, 12 czerwca 2014

Spotkanie z Janem Grzegorczykiem


      Gdy kilka lat temu sięgnęłam po ,,Adieu. Przypadki księdza Grosera", zastanawiałam się, czy autor - Jan Grzegorczyk - jest księdzem, a może byłym księdzem?
Jakoś nigdy nie szukałam szczegółowych informacji o Grzegorczyku, ale z chęcią sięgałam po jego kolejne pozycje.
Dlatego też, gdy tylko nadarzyła się okazja, skorzystałam z niej i poszłam na spotkanie autorskie, które odbyło się w DKK.



Już pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne, Jan Grzegorczyk to wspaniały gawędziarz. W ciekawy sposób opowiedział nam o swoich ,,guru" - wspaniałych ludziach, którzy w pewien sposób ukształtowali go duchowo i literacko.


Wymienił Romana Brandsteaterra, księdza Jana Twardowskiego i ks. Jana Górę.



I to właśnie Jan Góra jest bohaterem jego ostatniej powieści, a raczej wywiadu.  Rozmawiają o Lednicy, o spotkaniach z Janem Pawłem II, o życiu...



Spotkanie było bardzo ciekawe, ale autor nie poprzestał tylko na opowieściach  i  przeczytaniu fragmentu opowiadania. Urozmaicił czas, śpiewając i przygrywając sobie na gitarze. Usłyszeliśmy ,,Modlitwę" Bułata Okudżawy (,,Пока земля ещё вертится"), ,,Cysorz to mo klawe życie".


A potem - tradycyjnie - autografy i luźne rozmowy.










 Pewnie nawet wielbiciela Jana Grzegorczyka nie zawsze wiedzą o tym, że ,,popełnił" on też książeczki dla dzieci. To właśnie on jest autorem pana Pierdziołki:



                                                 Pan Pierdziołka spadł ze stołka,

                                    Złamał nogę o podłogę 

                                   Olaboga – moja noga !

                                Kupcie trumnę, bo ja umrę!

                              Jeszcze trumna nie kupiona,

                                       A już noga zagojona.




Jan Grzegorczyk zdobył popularność dzięki trylogii o przypadkach księdza Grosera (,,Adieu", ,,Trufle", ,,Cudze pole"), ale jest autorem wielu innych pozycji, m.in. ,,Chaszcze", ,,Puszczyk", ,,Dziurawy kajaki i Boże Miłosierdzie", ,,Każda dusza to inny świat".

Mnie najbardziej (do tej pory) podobała się alpejska przygoda księdza Grosera, czyli przewrotnie napisany ,,Jezus z Judenfeldu", gdzie spotykamy się z protestantami i Jezusem, który był namalowany na podobieństwo żołnierza Wermachtu...