niedziela, 12 maja 2019

Tunezja - El Jem i niezwykła wyprawa na Saharę.

     Przed wyjazdem do Tunezji spotkało mnie milion razy pytanie ,,Nie boisz się?".
To nie jest tak, że bezmyślnie wybieram kierunek na wakacje, nie sprawdzając wszelkich ,,za" i ,,przeciw". Czytam, rozmawiam, śledzę informacje i wybieram. Zdarzyło się raz, że ze względu na bezpieczeństwo zmieniliśmy pierwotnie planowany kierunek na inny.
             Tym razem wybór padł na Tunezję.
Kusiły piękne plaże, dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna, ciekawostki geograficzno-przyrodnicze i... opinie znajomych oraz internautów.
            Sidi Bou Said, amfiteatr w Al Dżamm (El Jem), Kartagina, Tunis czy największa pustynia świata - Sahara, przejażdżka na wielbłądzie - to tylko niektóre z ,,obowiązkowych"  tunezyjskich atrakcji.
         Nie ukrywam, ze największe wrażenie zrobiła na mnie
 wyprawa na Saharę. 
W tej wersji, którą my wybraliśmy, wycieczka zaczynała się od odwiedzin w amfiteatrze Al Dżamm (El Jem).


Ten amfiteatr jest trzeci na świecie pod względem wielkości.


                    Wielki rzymski amfiteatr w Al-Dżamm powstał prawdopodobnie z rozkazu cesarza Gordiana I między 230-238 r. n.e. Budowla ma kształt elipsy o obwodzie 427 m, długości 149 m i szerokości 124 m, a wysokość widowni dochodzi do 36 m.



                    Doskonale zachowany, kręcono tutaj ,,Gladiatora" i ,,Quo vadis".




         To tymi podziemnymi korytarzami wychodzili gladiatorzy i niewolnicy, którzy dążyli na arenę:



 Po krótkiej wizycie w El Jem pojechaliśmy w głąb Tunezji, oddalając się od wybrzeża, a zbliżając do prawdziwego tunezyjskiego życia.



    
    Wycieczka zatrzymuje się w miejscu, gdzie można zobaczyć prymitywne mieszkania w jaskiniach, 


w których do dzisiaj żyją niektórzy rdzenni mieszkańcy.


                  Tak naprawdę ludzie mieszkają obok, ale wiele czynności wykonują w tych jaskiniowych domostwach, bo jest tam po prostu chłodniej. 





                      

 Wszystko to zobaczycie w Matmatcie. 

Matmata t0 miejscowość w rejonie niewysokich gór Dżabal Matmata. Na południu miejscowości znajduje się tzw. Kraina ksarów – ufortyfikowane osiedla berberyjskie na szczytach wzgórz.
Można zatrzymać się w saharyjskiej kawiarni:



                          i podziwiać niezwykłą Saharę:


 
                         oraz wijącą się między skałami drogę:



           Po dosyć męczącej podróży docieramy do hotelu w stylu kolonialnym:



            Niesamowity klimat, pyszne jedzenie, a do tego pięknie usytuowany basen - cudowne miejsce do odpoczynku przed dalszymi atrakcjami.







Wieczorem, tuż przed zachodem słońca czekała nas przejażdżka na wielbłądach (do wyboru były jeszcze bryczki i quady).












                    Następnego dnia czekała nas niesamowita przejażdżka dżipami (częściowo trasą rajdu Paryż - Dakar) - niezwykle ekscytujące przeżycie, a na dodatek w czasie wyprawy mogliśmy podziwiać fatamorganę!






                       Wcześniej jednak mieliśmy okazję przejeżdżać i podziwiać Wielki Szot, czyli ogromne, wyschnięte słone jezioro na obrzeżach Sahary. Znajdziecie tutaj przepiękne róże pustyni:



                       Wschód słońca nad solną pustynią:


                     Kolejny etap to... Gwiezdne Wojny!


           To właśnie m.in. tutaj powstały zdjęcia do tej niezwykle popularnej serii.


            Niezwykły klimat, oryginalne dekoracje i przenosimy się w czasie oraz przestrzeni do magicznego świata Georga Lucasa.


               U lokalnych handlarzy można kupić daktyle, róże pustyni, a nawet... skorpiony!!







               Z podwórka Star Wars przejeżdżamy dalej, w stronę granicy z Algierią i docieramy do oazy zieloności, czyli Chebiki.



                                                                                                           Chebika to miejscowość i oaza z gajem palmowym w Górach Atlas, w środkowo-zachodniej Tunezji, w gubernatorstwie Tauzar przy przejściu granicznym z Algierią, ok. 16 km na północ od szottu Szatt al-Gharsa. 


          Miejscowość znana jest również jako Qasr el-Szams (Forteca Słońca) ze względu na swoje położenie na górskiej pustyni.











            Tutaj nasza saharyjska wyprawa dobiega końca. Powrót do Douz i do domu... Ale wrażenia i wspomnienia pozostaną na bardzo długo!




piątek, 4 maja 2018

Z wizytą u Marii Konopnickiej w Żarnowcu


                Któż z nas nie kojarzy z najmłodszych lat opowieści 
,,O krasnoludkach i sierotce Marysi" (za którą naprawdę nie przepadam...), a z lat nieco bardziej dojrzałych ,,Roty" czy ,,Naszej szkapy"? Wszyscy Polacy powinni doskonale pamiętać nazwisko Marii Konopnickiej, choć trzeba przyznać, że teraz jest ona mniej widoczna w polskiej literaturze...
           Aby odświeżyć nieco pamięć, a zarazem poobcować z duchem wielkiej poetki, wybraliśmy się do Żarnowca - niewielkiej wioski, gdzie znajduje się dworek-muzeum Marii Konopnickiej.
 

            
         Tablica zawieszona na południowej ścianie budynku informuje nas, co następuje:

 

W tym dworku mieszkała  latach 1903-1910 poetka polska Maria Konopnicka. Dorek z otaczającym go parkiem został zakupiony poetce w ćwierćwiecze jej działalności pisarskiej jako dar narodowy. Stanowił najwyższą nagrodę przyznawaną w okresie zaborów za wybitne zasługi.
 
               Dowodem uwielbienia będą liczne ,,adresy", czyli listy dziękczynne i hołdy, w których wszyscy składają hołd i cześć poetce.




Oprócz listów znajdziemy również dary materialne:






     Duże zainteresowanie wzbudził gabinet i przede wszystkim biurko Marii Konopnickiej:



        Myślę, iż niejedną panią zaciekawi kufer podróżny poetki, w którym mogła przewieźć... maksymalnie jedną suknię! 
 



                        Pojemność  jest zaskakująca, ale mnie chyba bardziej zaintrygował...producent... 
Tak!
Louis Vuitton!
Ten Vuitton! :) 
 


 Namiętność i słabość poetka miała do... kawy :)! 
Oto jej maszynka do parzenia boskiego napoju, a niżej oryginalny samowar.
 

Można zachwycać się przepięknymi piecami kaflowymi:


 Salon zdobią piękne obrazy autorstwa Marii Dulębianki - przyjaciółki poetki, która razem z nią przybyła we wrześniu 1903roku do Żarnowca i zamieszkała do 1910 roku, gdy również we wrześniu wyjechały do Lwowa, a kilka dni później Konopnicka zmarła.



Nawet drzwi zostały ozdobione przez malarkę:


Ostatni portret Marii Konopnickiej:
 



 Oto i kuchnia:




A na piętrze można zobaczyć pokój i pracownię Marii Dulębianki:



Cóż...
Zapraszamy do Żarnowca!
Aktualne ceny biletów oraz godziny otwarcia wraz z mapą dojazdu znajdziecie tutaj:







niedziela, 22 kwietnia 2018

Saksonia nie tylko na weekend


Każdy, kto chciałby odwiedzić naszych zachodnich sąsiadów, może zacząć od Saksonii.
Na pewno ogromną pomocą mogą okazać się materiały, które można zamówić na stronie 
Otrzymałam ciekawy pakiet, którego zawartość częściowo dobierałam sama.
Materiały są dostępne w kilku językach, dotyczą wielu treści, niezbędnych dla turysty:



                   Znajdziecie w nim zarówno przewodnik          kieszonkowy, jak i piękne albumowe wydawnictwa:




                  Wśród materiałów znajdują się również przewodniki dotyczące najciekawszych obiektów sztuki,


            a także najpiękniejszych zabytków Saksonii.



           Albumy są pięknie wydane, bogato ilustrowane
 i zawierają wiele ciekawych informacji, ważnych nie tylko dla turysty, ale dla każdego, kto chciałby bliżej poznać historię tego niezwykłego regionu.



                    Wydawnictwa są całkowicie bezpłatne, 
               dostarczane  bezpośrednio do skrzynki:)