wtorek, 23 kwietnia 2013

Życie z korespondentem wojennym


Grażyna Jagielska

,,Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym"








          Wojciech Jagielski - popularny i utytułowany korespondent wojenny, Grażyna Jagielska... No właśnie. Kim jest Grażyna Jagielska? Żoną własnego męża...



         I pewnie do tej pory mało kto zastanawiał się nad tym, co czuje kobieta, która przez 20 lat codziennie czeka na śmierć swojego męża... Nie, ona absolutnie źle mu nie życzy... Po prostu realnie patrzy na życie, na to, czym zajmuje się mąż...

           A może ,,na wszelki wypadek" chce być przygotowana na ten straszny moment, który może nadejść w najmniej oczekiwanej chwili?

          A może już nie chce być domową, osobistą psychoterapeutką człowieka, który już bez wojny żyć nie może?

          A może po prostu już naprawdę ma dosyć?

Autorka i zarazem bohaterka powieści ,,Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym" musi leczyć swe lęki w klinice stresu bojowego. Nigdy nie była na wojnie. Ale to wojna przyszła do niej.

Wojna przyjeżdżała do domu Grażyny Jagielskiej za każdym razem, gdy wracał mąż... Ważne, że ON wrócił, a co przywiózł z sobą? Tego już nie zawsze chciała słuchać... Wystarczyło, ze zobaczyła dziurę po kuli w plecaku, zniszczone, pożyczone ubrania, zmęczoną i ranną twarz męża, a opowieści o krwawych masakrach, gwałtach i śmierci innych reporterów tylko pogłębiały jej stres i ciągły niepokój ...

         I tak od wyjazdu do wyjazdu. I za każdym razem miał być ten ostatni, ale potem okazywało się, że przecież jeszcze tyle spraw jest niedokończonych, nie zamkniętych... Tyle zawirowań historii trzeba ludziom w Polsce przybliżyć, wytłumaczyć i objaśnić...

        Słuchając czy czytając relacje ,,z centrum wydarzeń" wojennych, nie zawsze zastanawiamy się nad tym, jakim i czyim kosztem te informacje do nas docierają.

A może warto?

sobota, 16 marca 2013

Gorzki smak czekolady


              Jakiś czas temu przypadkowo trafiłam na informacje o projekcie ,,Wiedza prowadzi do zmian". Aby dowiedzieć się więcej, zamówiłam bezpłatny egzemplarz książki ,,Gorzka czekolada". (Możecie zamówić tutaj: https://docs.google.com/spreadsheet/viewform?fromEmail=true&formkey=dFhPNWJpQ0c4dEQ2bnc2c2I0ckFYM3c6MQ )



Otrzymałam pozycję ,,Gorzka czekolada. Społeczne aspekty uprawy kakao w Wybrzeżu kości Słoniowej" autorstwa błażeja popławskiego i Katarzyny Szeniawskiej, która zawierała dawę naprawdę gorzkich informacji.
            Książka została wydana przez PAH właśnie w ramach wspomnianego wcześniej projektu „Wiedza prowadzi do zmian! Silna współpraca pomiędzy organizacjami pozarządowymi i środowiskiem akademickim w promocji zagadnień rozwojowych wśród polityków i społeczeństwa | Knowledge Makes Change (KMC)! Strong co-operation between NGOs and academics in promoting development among politicians and public”. Przy realizacji projektu Polska Akcja Humanitarna korzysta ze wsparcia Unii Europejskiej.   
    Za treść publikacji odpowiedzialna jest wyłącznie Polska Akcja Humanitarna i jej partnerzy, w żadnym wypadku treść ta nie może być postrzegana jako odzwierciedlenie stanowiska Unii Europejskiej.
Tyle zastrzeżeń na wstępie.
A co znajdziemy w środku?
            Na pewno nie jest to lektura ,,lekka, łatwa i przyjemna", bo w zasadzie jest to bardzo szeroko rozwinięty raport, a nie książka ,,do poduszki".
         Jej celem jest ukazanie gospodarczych, politycznych i ekologicznych współzależności między krajami Afryki i Europy oraz roli, jaką w tych powiązaniach odgrywają indywidualna konsumpcja i polityka handlowa Unii Europejskiej. Autorzy uwidocznili społeczno-ekonomiczne skutki tych procesów dla krajó Afryki Subsaharyjskiej na przykładzie produkcji kakao w Wybrzeżu kości Sloniowej.
        Można tutaj zapoznać się z historią Wybrzeża Kości Słoniowej, poznać koleje losu tego mało znanego nam państwa, które chyba większości kojarzy się z ,,końcem świata" i ,,krajem upadłym" - nic bardziej mylnego!!! Czytając odkryjemy, że państwo ma bardzo ciekawą, ale nielekka przeszlość i chyba czeka je równie trudna przyszłość...
        Dowiemy się o historii kakao i czekolady - boskiego napoju. Legenda indiańska głosi, że Quetzalcoatl, prekolumbijskie bóstwo przedstawiane w postaci węża z piórami na głowie, nauczył swoich wyznawców uprawy kakao - źródła siły i bogactwa - oraz przygotowania z jego owoców boskiego napoju. Prześledzimy drogę kakao i czekolady z Ameryki do Europy, a nawet do Polski, gdzie w XVIII wieku jej cena była wyższa o ponad połowę od ceny herbaty i 265 % wyższa od ceny kawy!!! Dotrzemy wraz z autorami do współczesności i poznamy mniej słodkie aspekty czekoladowego przemysłu....
            Książka jest bogato ilustrowana robionymi przez autorów publikacji czarno-białymi zdjęciami (aktualnymi, w większości z lat 2011-2012). Zawiera także mnóstwo tabelek, danych statystycznych, które pozwolą nam dokładniej prześledzić problem...
            Cóż... Przejrzeć warto, przesśledzić nawet trzeba, ale czy po zapoznaniu się ze wszystkim faktami czekolada będzie Wam jeszcze smakowała?
           Nie gwarantuję...
 Wprost przeciwnie. Każda tabliczka będzie przypominała o tym, jaką drogę przebyła, zanim się znalazła w naszych rękach...
              

piątek, 8 marca 2013

Kwiaty dla Pań od dziewczynek :)


Przeglądałam zdjęcia i znalazłam kilka zdjęć z kwiatami :)
Okazja jest, więc jeszcze raz wszystkiego najlepszego :)
A przy okazji... jak te nasze dzieci rosną :)

Marcysia - 2007 rok







Lenka i Marcysia -  2012

 

Dziewczynki - Walentynki 2013 rok











niedziela, 3 lutego 2013

,,Trafny wybór" czy totalna pomyłka?


Recenzję pisałam dla wydawnictwa Znak

J. K. Rowling ,,Trafny wybór”

            Kilka lat temu z zapartym tchem śledziłam losy Harry’ego Pottera i z dziecięcą wprost niecierpliwością czekałam na kolejne tomy przygód młodego czarodzieja. W pewnym momencie pomyślałam, że wspaniale by było, gdyby pani Rowling napisała coś dla dorosłego czytelnika.
I doczekałam się.
                                         

              Na rynku wydawniczym pojawiła się  (poprzedzona dosyć mocną – jak na książkę – kampania reklamową) powieść ,,Trafny wybór” autorstwa J. K. Rowling.
Zachęcona przede wszystkim nazwiskiem autorki, ale także notką na okładce, która przekonuje, że czeka nas ,,pełna czarnego humoru, błyskotliwa i prowokująca wielka powieść o małym miasteczku” sięgnęłam po jeden z pierwszych polskich egzemplarzy i zatopiłam się w lekturze… Albo raczej chciałam się zatopić, bo to było tylko pływanie po powierzchni, ale nie uprzedzajmy…
            Powieść rozpoczyna się śmiercią członka Rady Gminy Pagford, która wywołuję lawinę spekulacji, kto go zastąpi,  a jednocześnie jest punktem wyjścia do następnych zdarzeń oraz pojawiania się kolejnych, w pewnym stopniu równorzędnych, ,,postaci dramatu”, których – moim zdaniem – autorka wprowadziła zdecydowanie za dużo.
              Ze strony na stronę zostajemy coraz bardziej wplątani w ciemną historię małej mieściny, poznajemy zarówno przyjaciół zmarłego, jak i jego zdeklarowanych oraz ukrytych przeciwników, ale przede wszystkim tych, którzy ze śmiercią radnego wiążą pewne nadzieje na korzyści płynące z możliwości zajęcia zwolnionego stanowiska, bądź umieszczeniu na nim osoby, która spełniałaby oczekiwania przynajmniej połowy członków rady. Bo należy podkreślić, że w Radzie Gminy Pagford zgody nie ma i nie będzie, gdyż na obrzeżach miasteczka powstało osiedle dla ubogich – Fields. I to właśnie Fields podzieliło nie tylko Radę, ale i mieszkańców miasteczka – część chce jak najszybciej pozbyć się  tego ,,wspomnienia sennego koszmaru”, zabitego deskami i oszpeconego wulgarnymi napisami miejsca, a część chce nie tylko utrzymać Fields w granicach Pagford, ale na dodatek ,,trwonić” pieniądze na ośrodek dla uzależnionych, pomoc dla najbiedniejszych czy wsparcie dla tamtejszych uczniów…
         Konflikt dotyczący osiedla jest tłem dla wszystkich pozostałych wydarzeń, jakie rozgrywają się w różnych częściach miasteczka. Zajrzymy do gabinetu szkolnego psychologa, do lokalnej szkoły, trafimy na cmentarz, złożymy wizytę  w szpitalu, a przede wszystkim odwiedzimy kilka domów rodzinnych…
           I tutaj zatrzymajmy się na chwilę.
Żadna, ale naprawdę żadna z ukazanych w powieści rodzin nie spełnia kryteriów, wg których zaliczylibyśmy ją do tzw. ,,normalnej” czy zwykłej. Pod każdym dachem rozgrywa się jakaś tragedia – począwszy od konfliktów wynikających z niezaspokojonych ambicji i wymagań matki wobec córki, która reaguje samookaleczeniem, poprzez ojca-psychopatę katującego żonę i dzieci, a na rodzinnej tragedii z matką narkomanką w tle kończąc… Opisy obrazów domowych tragedii wywołują dreszcze i ogromne współczucie dla ofiar rodzinnej przemocy.
         Czytając powieść, można odnieść wrażenie, że w całym miasteczku nie ma ani jednej prawdziwej rodziny, nie ma ani cienia optymizmu czy nadziei, tylko wszyscy knują przeciwko sobie, panuje zło i tylko ono jest prawdziwym zwycięzcą.
        Na dodatek, gdy autorka uśmierca jedną z młodziutkich bohaterek – nastolatkę Krystal Weedon – można odnieść wrażenie, że brakło jej pomysłu, jak zakończyć tę może nie skomplikowaną, ale raczej niepotrzebnie zagmatwaną powieść dla dorosłych…
           Cóż, dla mnie ,,Trafny wybór” okazał się raczej ,,Totalną  pomyłką”…
A jeśli sami chcecie sprawdzić - można znaleźć tutaj:
http://selkar.pl/aff/anowi_75/trafny-wybor